Ile można wytrzymać bez snu?

Ile można wytrzymać bez snu?

Sen jest bardzo ważny w naszym życiu. Zewsząd trafiają do nas informacje, że powinniśmy spać minimum 8 godzin. Jak zachowuje się nasz organizm po kilku dobach bez snu? Czy brak snu ma realny wpływ na nasze życie? Z wiadomych powodów nie przeprowadza się testów, które jednoznacznie mogłyby stwierdzić, jak długo jesteśmy w stanie funkcjonować bez snu. Jak podaje portal Wikipedia: „ sen to stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch. Fizjologiczny sen charakteryzuje się pełną odwracalnością pod wpływem czynników zewnętrznych”.
Dobrym przykładem są tu kierowcy samochodów ciężarowych. Często jeżdżą oni w dalekie trasy i mimo, że mają swój czas pracy, to jednak zazwyczaj jeżdżą oni w nocy, a nie każdy potrafi odespać zarwaną noc w dzień. Wśród kierowców istnieje teza, że jeśli widzą oni na ulicy czarnego psa, kota lub jakikolwiek czarny przedmiot, należy się zatrzymać i po prostu odpocząć. Naukowcy badający przyczyny wypadków samochodowych porównują jazdę bez snu do jazdy pod wpływem alkoholu.
Brak snu niesie ze sobą spore ryzyko.
Już po 24 godzinach braku snu w nasz organizm nie dział na tzw.pełnych obrotach. Czas reakcji znacznie się spowalnia, stajemy się bardziej nerwowi, spada libido, znacznie zmniejsza się zdolność koncentracji, nasz układ immunologiczny również na tym cierpi. Badania pokazują, że mniej snu oznacza więcej chorób.
Po ok 36 godzinach braku snu czas reakcji ulega dramatycznemu spowolnieniu i wynosi tylko około 20% sprawności, gdy jest się wypoczętym. Światło słoneczne zaczyna razić, a dźwięki wydają się głośniejsze i zaczynają nam bardziej przeszkadzać. Często człowiek staje się optymistą i znacząco wzrasta jego skłonność do podejmowania ryzyka. Dalej jest już tylko gorzej. Po więcej niż 48 godzinach spędzonych bez snu, traci się poczucie rzeczywistości. Człowiek zaczyna wtedy funkcjonować na granicy jawy i snu, pojawiają się halucynacje. Cukier nie zostaje przetwarzany w energie tylko w tłuszcz. Pojawia się mikro-sen – człowiek zasypia maksymalnie na 6 sekund, po czym budzi się i powraca do wcześniej wykonywanej pracy – bez całkowitej świadomości tego, co się stało.

Ile można wytrzymać bez snu?
To pytanie, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Najdłuższy przebadany przez naukowców brak snu u człowieka wyniósł 264 godziny, czyli 11 dni. U badanego nastolatka nie zaobserwowano wówczas żadnych długotrwałych efektów ani zmian dla zdrowia, ale to nie znaczy wcale, że one nie występują. Mogą ukazać się dopiero po jakimś czasie. Badania na szczurach, przeprowadzone w latach osiemdziesiątych wykazały, że szczur lepiej radził sobie nawet z brakiem pokarmu, niż brakiem snu.
Psychologowie od dawna już łączą lęki, oraz depresje z brakiem snu. Często brak snu jest oznaką nerwicy czy właśnie depresji. Jeśli przez kilka nocy pod rząd, nie możesz zasnąć, warto udać się do lekarza chociażby internisty i sprawdzić czy wszystko jest w porządku.

Czy szczepienie przeciwko pneumokokom ma sens?

Czy szczepienie przeciwko pneumokokom ma sens?

Mimo że, szczepionka przeciwko pneumokokom jest refundowana i darmowa, zdarza się że mamy zastanawiają się czy szczepić na pneumokoki swoje dziecko. Zakażenie tymi bakteriami może spowodować sepsę, zapalenie opon mózgowych, a nawet doprowadzić do śmierci dziecka. Jak wiadomo, większość dzieci jest nosicielami tych bakterii, ale nie oznacza to że każde zachoruje.

Czy wiesz czym są pneumokoki?

Pneumokoki to tak zwane dwoinki czy też diplokoki, natomiast po łacinie ich nazwa brzmi Streptococcus pneumoniae. Te bakterie powszechnie występują w wielu miejscach, a naukowcy odkryli aż 90 typów pneumokoków. Jeśli dziecko jest zdrowe te bakterie bytują w okolicach gardła oraz nosa, przez co są odpowiedzialne za wiele chorób jak np. zapalenie zatok przynosowych, zapalenie spojówek czy też zapalenie ucha. Niestety pneumokoki mogą spowodować również poważniejsze choroby jak ostre zapalenie płuc, zapalenie wsierdzia, stawów, wyrostka robaczkowego, opon mózgowo-rdzeniowych czy nawet zakażenie krwi czyli tak zwaną bakteriemię.

Kto jest najbardziej narażony na zarażenie?

Te bakterie zazwyczaj atakują osłabiony organizm dziecka. Często chorują maluszki, które nie ukończyły 2 roku życia ponieważ ich układ odpornościowy nie jest jeszcze dojrzały oraz dzieci, które chodzą do żłobków i przedszkoli gdyż wiele dzieci jest nosicielami. Niestety niemowlęta mogą się łatwo zarazić od starszego rodzeństwa jeśli chodzą oni do przedszkoli. Najbardziej narażone są maluchy które zażywały antybiotyki zbyt często w krótkim okresie czasu ponieważ ich stosowanie powoduje uodpornianie się pneumokoków na antybiotyki.

Dlaczego warto szczepić dzieci przeciwko pneumokokom?

Tymi bakteriami można zarazić się niestety wszędzie ponieważ przenoszą się drogą kropelkową, dlatego warto zabezpieczyć naszego maluszka zawczasu. Na chwilę obecna lekarze oraz naukowcy sądzą że, najlepszą metodą jest zaszczepienie dziecka.Ta szczepionka przeciwko pneumokokom jest obowiązkowa oraz darmowa, dla wszystkich maluchów urodzonych od 1 stycznia 2017 r.

Rodzaje szczepionek przeciwko pneumokokom?

Szczepionki przeciwko pneumokokom są tak zwanymi szczepionkami poliwalentnymi ponieważ w swoim składzie zawierają wielocukry szczepów, które najczęściej przyczyniają się do powstania zakażenia. Od 2017 roku każdy rodzic ma obowiązek zaszczepić swoje nowo narodzone dziecko na pneumokoki, a szczepionki są refundowane przez państwo. W Polsce są dostępne dwa typy szczepionek, jedną którą może zalecić lekarz gdy dziecko ma obniżoną odporność tak zwaną Prevenar PCV13 lub Synflorix PCV10 która jest obowiązkowa.
Szczepionka Prevenar chroni przed większą ilością serotypów, natomiast Synflorix przed dziesięcioma.

Kiedy należy podać taką szczepionkę?

Schemat szczepienia oraz ilość dawek, które należy podać zależą od typu szczepionki. W przypadku szczepionki obowiązkowej podaje się trzy dawki, w tym pierwszą w drugim miesiącu życia, kolejną w czwartym miesiącu życia, a ostatnią w 13. miesiącu. Dzięki takim szczepieniom buduje się tak zwaną odporność populacyjną, która jest niezwykle ważna.

Kaloryka

Kaloryka

Ile kalorii na mase?
Jest to pytanie, które na forach internetowych pojawia się bardzo często, przede wszystkim od młodych osób.
Odpowiedź jest w sumie bardzo prosta. Kilokalorii w naszej diecie powinno znajdować się więcej, niż wynosi nasze zapotrzebowanie kaloryczne.
Na zapotrzebowanie kaloryczne składa się BMR, czyli podstawowa przemiana materii, a do tego dochodzą kalorie, które spalimy podczas codziennych czynności.
BMR zależy od naszej wagi, wzrostu i wieku. Jednak jest on bardzo podobny u każdego człowieka. Można uśrednić, że większość ludzi, a raczej ich organizmy są w stanie przetworzyć około 1500kcal bez ingerencji mięśni zewnętrznych. Są to kalorie, które zużyją nasze narządy, mięśnie do oddychania i tak dalej.
Dalej musimy mniej więcej ustalić ile jesteśmy w stanie spalić kalorii w ciągu dnia. Musimy tutaj wziąć pod uwagę pracę jaką wykonujemy, codzienne obowiązki i treningi. Warto na czas robienia masy odpuścić sobie ćwiczenia typu cardio, czy aeroby lub robić ich mniej. Dobrym sposobem na monitorowanie naszej aktywności w środku dnia jest krokomierz zainstalowany w telefonie. Dzięki pokonanym krokom w ciągu dnia jesteśmy w stanie w przybliżeniu określić ile kalorii musimy dodać do naszej diety tak, aby nasz bilans kaloryczny był wyższy niż nasze zapotrzebowanie.
Często spotykamy się z taką opinią, że ktoś nie jest w stanie w ciągu dnia przyjąć tyle kilokalorii z jedzenia, nie mieści mu się to żołądku. W takim przypadku warto pomyśleć o jakiś posiłkach, które nabiją nam dużo kalorii, a ich objętość będzie mała.
Dla przykładu omlet z samych jaj i mąki może mieć z 400-500kcal.
Jednak kiedy dodamy do niego wiórki kokosowe, masło orzechowe i banana możemy zbliżyć się nawet do 800kcal, gdzie objętość samego posiłku jakoś mocno się nie zmienia.
W początkowym etapie budowania masy mięśniowej, zwłaszcza kiedy jesteś ektomorfikiem nie musisz się tak przejmować ilością kalorii. Wtedy po prostu musisz jeść dużo, bardzo dużo. Nie zawsze niestety da się jeść zdrowo, aby jeść dużo, bo nie wyobrażam sobie zjedzenia 3000 kcal, gdzie połowa to warzywa, jest to nie wykonalne. Jednak kiedy jesteś endomorfikiem, tutaj musisz od samego początku mieć oko na poziom swojej tkanki tłuszczowej. Endomorfik bardzo szybko może przybrać na wadze, ale niestety ta waga w dużym stopniu będzie się brała z tkanki tłuszczowej, a nie na tym nam zależy.
Kalorie to tylko jeden wyznacznik, drugim jest białko, którego też musi być wystarczająco dużo, aby nasz organizm miał w ogóle z czego budować te mięśnie. W zależności od założeń diety, białka powinno znajdować się co najmniej 1,5g na kilogram masy ciała. Jednak spokojnie można dobijać do 2g na kilogram. Białko najlepiej pozyskiwać z mięs i nabiału. Białko z roślin też jest wartościowe, jednak nie aż tak. Budowanie masy mięśniowej na białku roślinnym może być nie lada wyzwaniem, ponieważ kiedy byłoby to łatwe w świecie kulturystyki mielibyśmy więcej wegetarianów, a jest ich zaledwie kilku i do tego oni wspomagają się innymi pomocami.

Matka natura najlepszym dermatologiem

Matka natura najlepszym dermatologiem

Przyczyn pojawienia się wyprysków na twarzy jest bardzo wiele. Powstają one głównie u nastolatków, ale coraz więcej osób w wieku dojrzałym boryka się z problemem trądziku. Bardzo częstą przyczyną problemów skórnych są zaburzenia hormonalne, ale nieodpowiednie jedzenie, niewłaściwy tryb życia, zanieczyszczone powietrze również destrukcyjnie działają na nas. Jak uchronić się przed niemiłymi niespodziankami na twarzy?

Rytm dnia zgodny z naturą
Najbardziej destrukcyjny dla naszego organizmu okazuje się pęd w jakim dziś żyjemy. Wszędzie się spieszymy i ciągle jesteśmy w napięciu. Bardzo często jednak doprowadzamy sami do takiej sytuacji, brakiem zorganizowania i zostawieniem wszystkiego na ostatnia chwilę. Przez co później denerwujemy się, nie dosypiamy i nie mamy nigdy na nic czasu. Trzeba się zatrzymać, zrobić dobry plan dnia, którego bezwzględnie należy się trzymać. Oczywiście zdarzają się sytuacje patowe, które jak najbardziej usprawiedliwiają niedociągnięcia. Jednak starajmy się aby w ciągu dnia mieć czas na posiłek, który powinien być pełnowartościowy i zjedzony spokojnie. Nigdy nie wolno zapominać o relaksie, który niekoniecznie musi być kanapą przed telewizorem, ale zdrowszą jego formą czyli spacerem. I najważniejsza sprawa, odpowiednia ilość snu, która jest kluczowa aby nasz organizm prawidłowo funkcjonował.

Jedzenie naturalnie przetworzone
Należy unikać wysoko przetworzonych gotowych potraw, od których uginają się półki w sklepie. Produkty, te zawierają bardzo dużo niezdrowych składników, które potrafią bardzo mocno rozregulować gospodarkę metaboliczną, hormonalną czy immunologiczną w naszym organizmie. Starajmy się posiłki przygotowywać sami, im prostsza potrawa tym zdrowsza. To co jemy i pijemy ma bardzo duży wpływ na stan naszej skóry. Istnieją przyprawy czy zioła, które stosowane przez nas regularnie potrafią czynić cuda. Herbaty ziołowe takie jak bratek czy czystek na trądzik wpływają bardzo łagodząco. Ponadto, wyeliminowanie z diety pikantnych dodatków czy alkoholu, zahamuje rozwój zmian skórnych. Prosta i naturalna dieta, bardzo wspomoże walkę zarówno z chorobami skóry jak i innymi dolegliwościami.

Kosmetyki prosto z natury
Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele naturalnych kosmetyków znajduje się w naszej lodówce czy szafce w kuchni. Nie zawsze kosmetyki z drogerii czy apteki będą panaceum na problemy z cerą. Niejednokrotnie okazuje się, że nafaszerowane chemią miazidła, stosowane w nadmiarze potrafią tylko pogorszyć sprawę. W przypadku trądziku, mniej znaczy więcej i nie przesadzając z pielęgnacją możemy wygrać z nim walkę. Przykładem może być oczyszczająca i usuwająca przebarwienia maseczka z kurkumy. Można ją przygotować mieszając dwie łyżki kurkumy z wodą, jogurtem naturalnym bądź odrobiną mleka. Kolejna tym razem łagodząca propozycja to drożdże, które rozrabia się z wodą lub mlekiem i kładzie na twarz w postaci maseczki. Samemu również można wykonać toniki, działające ściągająco i rozjaśniająco, gdzie niezawodny jest rumianek i cytryna.

Studia prawnicze

Studia prawnicze

Wiele młodych osób, które uważają się za dobrych z przedmiotów humanistycznych decyduje się wybrać prawo, uważając, że jest to najlepszy kierunek możliwy z jego predyspozycjami. W większości przypadków jest to prawda, ale trzeba pamiętać, że prawo nie jest stricte kierunkiem humanistycznym, a bardziej społecznym. Poradzą sobie osoby biegłe z matematyki, w niektórych aspektach pewnie lepiej od mistrzów języka polskiego i historii. Analogicznie, w innych prawniczych umiejętnościach prym będą wiedli humaniści, którzy opanowali umiejętność interpretacji tekstu oraz formułowania błyskotliwych wypowiedzi. Prawo jest więc kierunkiem mieszanym, na którym spełnić mogą się osoby obdarzone zupełnie różnymi charakterami. Widać to zresztą w samym systemie rekrutacji. Przykładowo, na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu równorzędnie punktowana jest na prawo historia, wiedza o społeczeństwie, jak i matematyka. Na pierwszym roku odbywają się tam natomiast zajęcia z logiki prawniczej, która wymaga myślenia w bardziej matematycznym stylu. Na wielu kierunkach prawniczych matematyka stanowi osobny przedmiot – mowa tutaj przede wszystkim o bardzo popularnych w dzisiejszym świecie kierunkach prawno-ekonomicznych. Sporo osób sądzi, że kierunki te dadzą im umiejętność radzenia sobie z zawiłymi meandrami prawa, a jednocześnie pokażą jak rozkręcić dochodowy biznes. Czy mają rację? To już pieśń przyszłości. Warto jednak powiedzieć, że w programach kierunkowych matematyka figuruje już często na pierwszym roku.

Wiele osób zadaje sobie pytanie ile trwają studia prawnicze? Prawo to jeden z nielicznych kierunków, który studiuje się w formie jednolitej magisterskiej, a więc z pominięciem pracy licencjackiej. Powoduje to, że przerwanie studiów prawniczych na czwartym roku nie daje żadnych benefitów, podczas gdy w przypadku innych kierunków zawsze zostaje tytuł licencjata. Na pierwszym roku studiów prawniczych zazwyczaj student otrzymuje przeszkolenie z części historycznej takiej jak historia prawa publicznego, prawo rzymskie czy doktryny polityczno-prawne, które miały wpływ na kształcie dzisiejszego świata. Od drugiego roku zaczynają się konkretne gałęzie praw rozkładane na czynniki pierwsze takie jak prawo karne, cywilne, handlowe, rolne, administracyjne i wiele innych. Konkretne systemy różne są w zależności od uniwersytetów, ale generalnie rzecz biorąc w większości są zbieżne. Prawo studiowane na uczelniach prywatnych, co warto powiedzieć, również jest jednolite magisterskie.

Z podziałem na licencjat i magisterkę pozostały natomiast wspomniane wyżej kierunki prawno-ekonomiczne. Nie gwarantują one jednak przyjęcia na aplikację, która jest kolejną zwyczajową drogą rozwoju każdego prawnika. Aby się na nią dostać, należy zdać trudne testy, ale przy właściwym przygotowaniu jest to w pełni osiągalne. Prawnikiem zostać nie jest łatwo, ale kiedy już się to uczy, można liczyć na spore zarobki i dalsze perspektywy rozwoju, a także możliwość angażowania się z większą werwą w sfery takie jak polityka.

Czym olejować włosy?

Czym olejować włosy?

Na pewno nie raz słyszałaś o olejowaniu włosów i spektakularnych jego efektach. Jest to bardzo skuteczny sposób na ich regenerację. Ostatnio jest też, nie bez powodu, bardzo modny. Oleje są świetną odżywką dla włosów, a przy tym są w pełni naturalne i nie zawierają szkodliwych składników chemicznych, jak to ma często miejsce w przypadku tradycyjnych odżywek. Nie ma w olejach substancji konserwujących, a potrafią naprawdę zdziałać cuda. Wykorzystuje się je w celu regeneracji włosów zniszczonych, pozbawionych blasku, do nawilżenia suchych i wzmocnienia słabych kosmyków. Jeżeli mamy włosy skłonne do przetłuszczania, nie można przesadzać z olejowaniem. Lepiej stosować olejki jedynie na same końcówki. Jak i czym olejować włosy? Bardzo ważne jest, aby dobrać odpowiedni rodzaj olejku do swojego typu włosów. Na rynku dostępnych jest wiele różnych olejków. Można je kupić zarówno w drogerii, aptece, jak i po prostu w sklepie spożywczym. Dobór olejku nie jest jednak taki prosty. Aby olejowanie przyniosło oczekiwane efekty najpierw powinno się określić porowatość włosów. Włosy mogą być wysoko-, średnio- lub niskoporowate. Porowatość jest bezpośrednio związana ze stanem włosów. Niskoporowate są bardzo zdrowe, lśniące i mają ściśle ułożone łuski. Można je rozpoznać po tym, że nie układają się dobrze i są odporne na stylizację, nie puszą się i nie elektryzują, ale za to długo schną. Włosy wysokoporowate z kolei szybko wysychają, ale są suche i zniszczone oraz mocno puszą się. Ich zaletą jest to, że dobrze się układają. Włosy średnioporowate mają właściwości pośrednie pomiędzy wymienionymi wcześniej typami. Zanim przystąpimy do olejowania sprawdźmy więc porowatość włosów. Jeżeli nie jesteś do końca pewna – wykonaj prosty test. Wrzuć swój włos do szklanki z ciepłą wodą. Po 10 minutach włos niskoporowaty będzie unosił się na wierzchu, wysokoporowaty znajdziesz na dnie szklanki. Średnioporowaty zanurzy się, ale nie opadnie zupełnie na dno. Teraz można przystąpić do wyboru oleju. Dla włosów wysokoporowatych przeznaczone są oleje o dużych cząsteczkach, dla niskoporowatych te o cząsteczkach małych. Czym olejować włosy wysokoporowate? Najlepiej sprawdzą się tutaj oleje jednonienasycone. Wybór jest bardzo duży, może to być olej z wiesiołka, z pszenicy, orzechów włoskich, komosy, z pestek winogron, dyni, moreli, z nasion truskawki, z czarnuszki, amarantusa, olejek rycynowy, olej sojowy, olej kukurydziany, olej lniany, słonecznikowy, olej konopny, z awokado, arachidowy i wiele innych. Dla włosów niskoporowatych najlepsze będą oleje nasycone i wielonienasycone – możemy wybrać olej kokosowy, palmowy, olejek rycynowy, olej słonecznikowy, lniany, masło kakaowe lub masło shea. Włosy średnioporowate najbardziej polubią olejek rycynowy,
olej słonecznikowy, jojoba, lniany, z kiełków pszenicy, z pestek dyni i inne oleje bogate w kwasy omega-3 i omega-6. Jak widać wybór jest ogromny, jeżeli nie wiesz na co się zdecydować, możesz na początku po prostu sięgnąć po olej, który masz w kuchni. Potem możesz szukać tego najlepszego dla Ciebie.

Ile trwa kurs na prawo jazdy?

Ile trwa kurs na prawo jazdy?

Przekroczenie osiemnastego roku życia powoduje, że bardzo wiele nastolatków zaczyna intensywnie myśleć o egzaminie na prawo jazdy. Od tego momentu mogą oni udać się do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w pobliżu swojego miejsca zamieszkania i spróbować zdać egzamin, który da im wymarzone kwalifikacje do prowadzenia samochodu kategorii B.

Oczywiście, aby w ogóle podejść do tego egzaminu należy wyjeździć trzydzieści godzin z instruktorem, a wcześniej tyle samo przesiedzieć na kursach teoretycznych. Ciężko więc jednoznacznie powiedzieć ile trwa kurs na prawo jazdy. Zależy to od wielu czynników takich jak ilość czasu wolnego kursanta oraz intensywność zapisywania się na kolejne godziny z instruktorem. Sama teoria według wszelkich formalności powinna trwać 30 godzin, jednak w praktyce szkoły jazdy najczęściej ją skracają do paru spotkań, a potem wymagają zdania egzaminu wewnętrznego. Ten etap w przygotowaniach do egzaminu wymaga oczywiście przejrzenia chociażby pobieżnie zestawu pytań teoretycznych, które dostępne są obecnie na bardzo wielu stronach internetowych. Za dodatkową opłatą można wykupić zestaw pytań, który stanowi pełną listę z tych z baz WORDu. W ten sposób można kompleksowo przygotować się zarówno na egzamin wewnętrzny w szkole jazdy, jaki i ten ważniejszy w WORD, aczkolwiek zazwyczaj trzeba poświęcić na ten cel sporo czasu wolnego. Średnio sama teoria zajmuje więc kursantowi miesiąc do dwóch.

Dłużej z pewnością zajmuje wyjeżdżenie trzydziestu godzin w ruchu miejskim. Spotykając się z instruktorem co dwa dni na dwie godziny jest się w stanie zaliczyć tą część kursu już w miesiąc. Należy jednak postawić sobie pytanie czy jest sens tak się spieszyć, a przede wszystkim czy warto poświęcać inne zajęcia na ten cel. Dla osób uczących się w szkole średniej branie cały czas wolnego przez prawo jazdy może skończyć się zaległościami. Nauczyciele oczekują, że uczniowie nadrobią to, co stracili jeżdżąc na kursach. Nie mówiąc już o roku maturalnym – w tym czasie powinno się poświęcić najwięcej czasu na to, co zaznaczyło się w deklaracji maturalnej, a prawo jazdy robić fakultatywnie w czasie wolnym. Inną sprawą jest także to, że często w większych szkołach jazdy nie ma możliwości brania godzin codziennie lub co dwa dni, a np. co tydzień z uwagi na napięty harmonogram instruktora. Nie jest to nic dziwnego – ten zawód jest nadal poszukiwany na rynku zwłaszcza w małych miejscowościach, ponieważ popyt jest większy niż podaż. Wydaje się więc więc, że praktyka to część przygotowań do prawa jazdy, która zajmuje miesiąc tylko i wyłącznie osobie, która np. ma wakacje i znajdzie szkołę jazdy, w której można umawiać się z dnia na dzień z uwagi na dużą ilość dostępnych instruktorów. Zazwyczaj jednak kurs na prawo jazdy przeciągnąć się może do trzech-czterech miesięcy, trzeba być przede wszystkim cierpliwym. Czasami nawet warto dać sobie więcej czasu, a bardziej skupić się na wykonywanych czynnościach, aby jazda samochodem na kursach dawała lepsze efekty, a postępy były widoczne.

Czytanie po angielsku. Why not?

Czytanie po angielsku. Why not?

Coraz więcej osób rozpoczyna naukę języka obcego. Uczymy się różnych języków – niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, a także tych mniej popularnych chińskiego czy rosyjskiego.
Wciąż jednak najwięcej chętnych pojawia się na kursach języka angielskiego.
Szkoły językowe prześcigają się, w coraz to bardziej atrakcyjnych ofertach zajęć, starając się przyciągnąć jak najwięcej chętnych.
Kursy odbywają się zarówno rano, jak i popołudniu czy wieczorem. Wiele szkół, wychodząc naprzeciw tym najbardziej zapracowanym, oferuje również zajęcia w soboty.
Do wyboru są kursy grupowe, a także zajęcia indywidualne, sam na sam z lektorem.
Coraz więcej szkół decyduje się na zatrudnienie native speakerów, którzy w ciekawy sposób potrafią zainteresować swoim językiem i sprawić, że zajęcia staną się naprawdę ciekawe. Kurs może okazać się nie tylko nauką, ale również doskonałą zabawą.
Chodzenie regularnie na zajęcia, to podstawa. Systematyczność, dużo samozaparcia i motywacji to jedne z najważniejszych czynników gwarantujących sukces w nauce języka obcego.
Jeśli zależy nam na szybkim postępie, musimy także poświęcić trochę czasu po zajęciach, aby spokojnie przyswoić nowe zasady gramatyki czy zapamiętać nowe słówka. Dobrze jest wyznaczyć sobie cele – na przykład – nauka 5 nowych słówek dziennie – i trzymać się tego każdego dnia. Doskonale pomogą nam w tym fiszki, dostępne w każdej księgarni lub przygotowane przez nas samodzielnie w domu.
Doskonałą metodą ćwiczenia języka jest również czytanie książek po angielsku. Kontakt z językiem pisanym, poznawanie zwrotów, często nieużywanych na zajęciach czy słówek mniej znanych, to doskonały sposób na rozwinięcie swoich umiejętności, a także zrobieniu wrażenia na zajęciach.
Księgarnie językowe, mimo, iż nie ma ich dużo, dostępne są w każdym większym mieście. Można w nich zakupić podręczniki do nauki języka, jak również pomoce gramatyczne czy książki.
W zależności od poziomu znajomości języka, możemy wybrać odpowiedni dla siebie tytuł.
Nic tak nie motywuje do dalszej nauki języka, niż możliwość czytania swoich ulubionych angielskojęzycznych autorów w oryginale i ich rozumienie.
Młodsze osoby na pewno chętnie rozpoczną czytanie książek po angielsku od przygód Harrego Pottera czy Sherlocka Holmesa, natomiast kobiety na pewno chętnie skuszą się na jeden z licznych romansów Jane Austin czy Emily Bronte.
W księgarniach językowych wybór książek jest spory, jednak należy liczyć się z tym, że ich ceny są wysokie, wyższe niż tych dostępnych w ogólnodostępnych księgarniach, napisanych po polsku.
Jeżeli, mimo wszystko, zależy nam na szlifowaniu języka poprzez czytanie książek po angielsku, warto poszukać biblioteki językowej lub dowiedzieć się czy szkoła językowa, do której jesteśmy zapisani, nie posiada takiej u siebie.
W internecie, na różnych portalach czy kanałach social media, często można znaleźć oferty sprzedaży książek, w tym również tych w językach obcych. Warto śledzić ogłoszenia, a także zapisać się do odpowiednich grup, aby otrzymywać powiadomienia o aktualnych ofertach.
Warto czytać, zwłaszcza w językach obcych. To świetny trening swoich umiejętności językowych.

Praca w sieci

Praca w sieci

Mam dom, męża, dwoje dzieci i kota. Nigdy nie pracowałam, bo najpierw szkoła, potem studia, potem ślub, później potomstwo. Nie miałam nawet kiedy pracować, chociaż w sumie gdybym chciała, to na pewno znalazłabym czas. Wygląda na to, że jednak nie chciałam pracować. Po tych kilku latach małżeństwa, kiedy dzieci już nieco odchowane, potrzeby nieco większe, czasu też nieco więcej, nadszedł moment, w którym dobrze by było dorzucić się do domowego budżetu, żeby mąż mnie nie kopnął w moje cztery litery za lenienie się. Muszę jednak wspomnieć, że moje cztery litery wyglądają całkiem nieźle, gdyż siedząc tyle w domu miałam czas na te różne fitnessy i dietki i inne takie dyrdymały. Zaczęłam więc zastanawiać się, co ja takiego mogłabym w życiu robić, skoro nigdy pracą się nie skalałam. Praca od do też mi średnio pasowała, a dyszący nad głową oddech szefa napawał mnie przerażeniem tak wielkim, że gdy tylko o nim pomyślałam, musiałam zjeść słodki batonik energetyczny, oczywiście siedząc na rowerku stacjonarnym, żeby chociaż gram tłuszczu mi się nie osadził na zadku. Bo w cycki mogłoby pójść, ale nie od dziś wiadomo, że to jednak zawsze idzie w tył. Szukałam ofert pracy, które odpowiadałyby moim wymogom, jednak szło mi to wyjątkowo opornie. Starałam się, naprawdę się starałam. Jednak samymi staraniami nic się nie osiągnie. W tak zwanym międzyczasie dzielącym przeglądanie kolejnych ofert, oglądałam filmiki na znanej platformie internetowej. W końcu mnie olśniło. Zaczęłam się zastanawiać ile można zarobić na youtube. Wzięłam się za szukanie informacji na ten temat i informacje, które zdobyłam, okazały się zadowalające. Postanowiłam, że założę własny kanał.

Przede mną pojawiło się najtrudniejsze zadanie. Wpaść na genialny pomysł, doznać objawienia, albo po prostu usłyszeć od kogoś, o czym mogłabym nagrywać takie filmiki. Zaczęłam pytać męża. Później dzieci. Nawet rozmawiałam z kotem. Ale oświecenie nie nadchodziło, pomysłu nie było, a stan konta nie zaczął gwałtownie się zwiększać. Jednak pewnego sierpniowego przedpołudnia, kiedy po idealnie zbilansowanym posiłku przedtreningowym ruszyłam w stronę mojej mini siłowni. No jasne! Przecież tyle wiem o zdrowym odżywaniu i ćwiczeniach. Dlaczego nie miałabym nagrywać właśnie o tym?

Nadszedł moment przygotować. Wymyśliłam nazwę kanału, założyłam konto, kupiłam wypasiony zestaw leginsów i staników sportowych, poszłam do fryzjerki i kosmetyczki (przecież na wizji muszę dobrze wyglądać) i spisałam tematy pierwszych kilku odcinków. Jak się później okazało, nagranie dobrego filmiku nie było takie proste. Musiałam sporo zainwestować w sprzęt, przystosowanie pomieszczeń, a także w swoje piękno. Ostatecznie udało się dodać pierwszy filmik, który po tygodniu osiągnął aż dziesięć odsłon. Nie był to szczyt marzeń, ale nie poddałam się. Nagrywałam wciąż i wciąż. Aż pewnego dnia zobaczyłam zmianę na koncie. Pokazałam ją mężowi, uszczęśliwiona, że się udało. Mąż widząc kwotę stwierdził, że tyle to mi nawet na lakier do paznokci nie wystarczy i właściwie mogę już sobie siedzieć i nic nie robić.

Czyszczenie pralki

Czyszczenie pralki

Przy sprzątaniu łazienki i różnych urządzeń domowych, często zapomina się o pralce. Warto wiedzieć, że czyszczenie pralki octem i sodą jest jednym z najłatwiejszych i najtańszych sposobów. Ponieważ ocet i soda oczyszczona są produktami, które można dostać w każdym sklepie i są dość tanie. Natomiast środki specjalnie do tego przeznaczone są dosyć drogie.
Najpierw warto wyjąć szufladkę na proszek i dokładnie ją wyczyścić roztworem wody z octem i z sodą, najlepiej za pomocą miękkiej szczoteczki. Należy to zrobić dość dokładnie, gdyż zbiera się tam brud i kurz z prania oraz resztki proszku w połączeniu z wilgocią mogą spowodować pojawienie się pleśni. Można także wyjąć szufladkę na proszek z pralki i włożyć ją do roztworu wody z octem, dzięki czemu łatwiej będzie ją wyczyścić.
Czyszczenie pralki octem i sodą nie dość, że jest bardzo oszczędną opcją to jeszcze bardzo ekologiczną, ponieważ nie używa się przy tym żadnej chemicznej substancji, tylko naturalne, spożywcze środki. Gdy zaniedbamy naszą pralkę i nie będziemy jej czyścić, możemy mieć problemy z praniem. Nasze ciuchy mogą bardzo brzydko pachnieć i być nie do końca czyste. Konieczne jest także wyczyszczenie filtra w pralce z wszelkich włosów, czy innych brudów, gdyż może ona źle działać, gdy tego nie wykonamy.
Kolejno można puścić pranie bez ubrań, dodając tylko ocet i sodę do szufladki na proszek i nastawiając temperaturę 90 stopni Celsjusza. Wykonując taki cykl prania, wyczyścimy naszą pralkę z wszystkich zanieczyszczeń, pozostałości z ubrań, czy ewentualnej pleśni. Chronimy przy tym nasze środowisko, nie wprowadzając dodatkowo żadnych chemicznych związków, co jest ważne dla zwierząt i roślin zamieszkujących wszelkie wody. Zapobiegamy również ewentualnemu odkładaniu się kamienia w pralce, który to ocet potrafi doskonale usunąć, bez żadnego problemu. Dlatego czyszczenie pralki octem i sodą jest tak ważne, by nie zepsuła nam się zbyt szybko.
Metoda ta była już stosowana przez nasze mamy i babcie, dlatego warto kontynuować tą tradycję, gdyż jest ona naturalna. Ponadto taki sposób czyszczenia jest prawie bezproblemowy i nie zajmuje dużo czasu. Wystarczy raz w miesiącu wykonać taki zabieg i mamy pewność, że nasza pralka będzie dobrze wyczyszczona. Ponadto na pewno nie będzie problemu z pojawieniem się pleśni, tym samym nieciekawym zapachem. Cała operacja trwa około kilkanaście minut plus dodatkowo czas pustego prania, co nawet dla zabieganych osób nie będzie stanowiło żadnego problemu, gdyż można przy tym wykonywać inne czynności domowe.
Dla osób, które uważają ekologiczne sposoby sprzątania za dziwne lub niewykonalne, czyszczenie pralki octem i sodą może być małym krokiem do przekonania się, by zadbać o naszą planetę bardziej, niż to robimy codziennie. Dzięki temu wzrośnie nasza świadomość o ekologii i będziemy ciekawi innych metod, które również mogą okazać się wcale nie takie trudne. Przy okazji czyszczenia pralki, ocet i soda mogą posłużyć również do prania białych rzeczy, by przywrócić im dawną biel lub by usunąć upartą plamę, która nie chce zejść.