Czym olejować włosy?

Czym olejować włosy?

Na pewno nie raz słyszałaś o olejowaniu włosów i spektakularnych jego efektach. Jest to bardzo skuteczny sposób na ich regenerację. Ostatnio jest też, nie bez powodu, bardzo modny. Oleje są świetną odżywką dla włosów, a przy tym są w pełni naturalne i nie zawierają szkodliwych składników chemicznych, jak to ma często miejsce w przypadku tradycyjnych odżywek. Nie ma w olejach substancji konserwujących, a potrafią naprawdę zdziałać cuda. Wykorzystuje się je w celu regeneracji włosów zniszczonych, pozbawionych blasku, do nawilżenia suchych i wzmocnienia słabych kosmyków. Jeżeli mamy włosy skłonne do przetłuszczania, nie można przesadzać z olejowaniem. Lepiej stosować olejki jedynie na same końcówki. Jak i czym olejować włosy? Bardzo ważne jest, aby dobrać odpowiedni rodzaj olejku do swojego typu włosów. Na rynku dostępnych jest wiele różnych olejków. Można je kupić zarówno w drogerii, aptece, jak i po prostu w sklepie spożywczym. Dobór olejku nie jest jednak taki prosty. Aby olejowanie przyniosło oczekiwane efekty najpierw powinno się określić porowatość włosów. Włosy mogą być wysoko-, średnio- lub niskoporowate. Porowatość jest bezpośrednio związana ze stanem włosów. Niskoporowate są bardzo zdrowe, lśniące i mają ściśle ułożone łuski. Można je rozpoznać po tym, że nie układają się dobrze i są odporne na stylizację, nie puszą się i nie elektryzują, ale za to długo schną. Włosy wysokoporowate z kolei szybko wysychają, ale są suche i zniszczone oraz mocno puszą się. Ich zaletą jest to, że dobrze się układają. Włosy średnioporowate mają właściwości pośrednie pomiędzy wymienionymi wcześniej typami. Zanim przystąpimy do olejowania sprawdźmy więc porowatość włosów. Jeżeli nie jesteś do końca pewna – wykonaj prosty test. Wrzuć swój włos do szklanki z ciepłą wodą. Po 10 minutach włos niskoporowaty będzie unosił się na wierzchu, wysokoporowaty znajdziesz na dnie szklanki. Średnioporowaty zanurzy się, ale nie opadnie zupełnie na dno. Teraz można przystąpić do wyboru oleju. Dla włosów wysokoporowatych przeznaczone są oleje o dużych cząsteczkach, dla niskoporowatych te o cząsteczkach małych. Czym olejować włosy wysokoporowate? Najlepiej sprawdzą się tutaj oleje jednonienasycone. Wybór jest bardzo duży, może to być olej z wiesiołka, z pszenicy, orzechów włoskich, komosy, z pestek winogron, dyni, moreli, z nasion truskawki, z czarnuszki, amarantusa, olejek rycynowy, olej sojowy, olej kukurydziany, olej lniany, słonecznikowy, olej konopny, z awokado, arachidowy i wiele innych. Dla włosów niskoporowatych najlepsze będą oleje nasycone i wielonienasycone – możemy wybrać olej kokosowy, palmowy, olejek rycynowy, olej słonecznikowy, lniany, masło kakaowe lub masło shea. Włosy średnioporowate najbardziej polubią olejek rycynowy,
olej słonecznikowy, jojoba, lniany, z kiełków pszenicy, z pestek dyni i inne oleje bogate w kwasy omega-3 i omega-6. Jak widać wybór jest ogromny, jeżeli nie wiesz na co się zdecydować, możesz na początku po prostu sięgnąć po olej, który masz w kuchni. Potem możesz szukać tego najlepszego dla Ciebie.

Ile trwa kurs na prawo jazdy?

Ile trwa kurs na prawo jazdy?

Przekroczenie osiemnastego roku życia powoduje, że bardzo wiele nastolatków zaczyna intensywnie myśleć o egzaminie na prawo jazdy. Od tego momentu mogą oni udać się do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w pobliżu swojego miejsca zamieszkania i spróbować zdać egzamin, który da im wymarzone kwalifikacje do prowadzenia samochodu kategorii B.

Oczywiście, aby w ogóle podejść do tego egzaminu należy wyjeździć trzydzieści godzin z instruktorem, a wcześniej tyle samo przesiedzieć na kursach teoretycznych. Ciężko więc jednoznacznie powiedzieć ile trwa kurs na prawo jazdy. Zależy to od wielu czynników takich jak ilość czasu wolnego kursanta oraz intensywność zapisywania się na kolejne godziny z instruktorem. Sama teoria według wszelkich formalności powinna trwać 30 godzin, jednak w praktyce szkoły jazdy najczęściej ją skracają do paru spotkań, a potem wymagają zdania egzaminu wewnętrznego. Ten etap w przygotowaniach do egzaminu wymaga oczywiście przejrzenia chociażby pobieżnie zestawu pytań teoretycznych, które dostępne są obecnie na bardzo wielu stronach internetowych. Za dodatkową opłatą można wykupić zestaw pytań, który stanowi pełną listę z tych z baz WORDu. W ten sposób można kompleksowo przygotować się zarówno na egzamin wewnętrzny w szkole jazdy, jaki i ten ważniejszy w WORD, aczkolwiek zazwyczaj trzeba poświęcić na ten cel sporo czasu wolnego. Średnio sama teoria zajmuje więc kursantowi miesiąc do dwóch.

Dłużej z pewnością zajmuje wyjeżdżenie trzydziestu godzin w ruchu miejskim. Spotykając się z instruktorem co dwa dni na dwie godziny jest się w stanie zaliczyć tą część kursu już w miesiąc. Należy jednak postawić sobie pytanie czy jest sens tak się spieszyć, a przede wszystkim czy warto poświęcać inne zajęcia na ten cel. Dla osób uczących się w szkole średniej branie cały czas wolnego przez prawo jazdy może skończyć się zaległościami. Nauczyciele oczekują, że uczniowie nadrobią to, co stracili jeżdżąc na kursach. Nie mówiąc już o roku maturalnym – w tym czasie powinno się poświęcić najwięcej czasu na to, co zaznaczyło się w deklaracji maturalnej, a prawo jazdy robić fakultatywnie w czasie wolnym. Inną sprawą jest także to, że często w większych szkołach jazdy nie ma możliwości brania godzin codziennie lub co dwa dni, a np. co tydzień z uwagi na napięty harmonogram instruktora. Nie jest to nic dziwnego – ten zawód jest nadal poszukiwany na rynku zwłaszcza w małych miejscowościach, ponieważ popyt jest większy niż podaż. Wydaje się więc więc, że praktyka to część przygotowań do prawa jazdy, która zajmuje miesiąc tylko i wyłącznie osobie, która np. ma wakacje i znajdzie szkołę jazdy, w której można umawiać się z dnia na dzień z uwagi na dużą ilość dostępnych instruktorów. Zazwyczaj jednak kurs na prawo jazdy przeciągnąć się może do trzech-czterech miesięcy, trzeba być przede wszystkim cierpliwym. Czasami nawet warto dać sobie więcej czasu, a bardziej skupić się na wykonywanych czynnościach, aby jazda samochodem na kursach dawała lepsze efekty, a postępy były widoczne.

Czytanie po angielsku. Why not?

Czytanie po angielsku. Why not?

Coraz więcej osób rozpoczyna naukę języka obcego. Uczymy się różnych języków – niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, a także tych mniej popularnych chińskiego czy rosyjskiego.
Wciąż jednak najwięcej chętnych pojawia się na kursach języka angielskiego.
Szkoły językowe prześcigają się, w coraz to bardziej atrakcyjnych ofertach zajęć, starając się przyciągnąć jak najwięcej chętnych.
Kursy odbywają się zarówno rano, jak i popołudniu czy wieczorem. Wiele szkół, wychodząc naprzeciw tym najbardziej zapracowanym, oferuje również zajęcia w soboty.
Do wyboru są kursy grupowe, a także zajęcia indywidualne, sam na sam z lektorem.
Coraz więcej szkół decyduje się na zatrudnienie native speakerów, którzy w ciekawy sposób potrafią zainteresować swoim językiem i sprawić, że zajęcia staną się naprawdę ciekawe. Kurs może okazać się nie tylko nauką, ale również doskonałą zabawą.
Chodzenie regularnie na zajęcia, to podstawa. Systematyczność, dużo samozaparcia i motywacji to jedne z najważniejszych czynników gwarantujących sukces w nauce języka obcego.
Jeśli zależy nam na szybkim postępie, musimy także poświęcić trochę czasu po zajęciach, aby spokojnie przyswoić nowe zasady gramatyki czy zapamiętać nowe słówka. Dobrze jest wyznaczyć sobie cele – na przykład – nauka 5 nowych słówek dziennie – i trzymać się tego każdego dnia. Doskonale pomogą nam w tym fiszki, dostępne w każdej księgarni lub przygotowane przez nas samodzielnie w domu.
Doskonałą metodą ćwiczenia języka jest również czytanie książek po angielsku. Kontakt z językiem pisanym, poznawanie zwrotów, często nieużywanych na zajęciach czy słówek mniej znanych, to doskonały sposób na rozwinięcie swoich umiejętności, a także zrobieniu wrażenia na zajęciach.
Księgarnie językowe, mimo, iż nie ma ich dużo, dostępne są w każdym większym mieście. Można w nich zakupić podręczniki do nauki języka, jak również pomoce gramatyczne czy książki.
W zależności od poziomu znajomości języka, możemy wybrać odpowiedni dla siebie tytuł.
Nic tak nie motywuje do dalszej nauki języka, niż możliwość czytania swoich ulubionych angielskojęzycznych autorów w oryginale i ich rozumienie.
Młodsze osoby na pewno chętnie rozpoczną czytanie książek po angielsku od przygód Harrego Pottera czy Sherlocka Holmesa, natomiast kobiety na pewno chętnie skuszą się na jeden z licznych romansów Jane Austin czy Emily Bronte.
W księgarniach językowych wybór książek jest spory, jednak należy liczyć się z tym, że ich ceny są wysokie, wyższe niż tych dostępnych w ogólnodostępnych księgarniach, napisanych po polsku.
Jeżeli, mimo wszystko, zależy nam na szlifowaniu języka poprzez czytanie książek po angielsku, warto poszukać biblioteki językowej lub dowiedzieć się czy szkoła językowa, do której jesteśmy zapisani, nie posiada takiej u siebie.
W internecie, na różnych portalach czy kanałach social media, często można znaleźć oferty sprzedaży książek, w tym również tych w językach obcych. Warto śledzić ogłoszenia, a także zapisać się do odpowiednich grup, aby otrzymywać powiadomienia o aktualnych ofertach.
Warto czytać, zwłaszcza w językach obcych. To świetny trening swoich umiejętności językowych.

Praca w sieci

Praca w sieci

Mam dom, męża, dwoje dzieci i kota. Nigdy nie pracowałam, bo najpierw szkoła, potem studia, potem ślub, później potomstwo. Nie miałam nawet kiedy pracować, chociaż w sumie gdybym chciała, to na pewno znalazłabym czas. Wygląda na to, że jednak nie chciałam pracować. Po tych kilku latach małżeństwa, kiedy dzieci już nieco odchowane, potrzeby nieco większe, czasu też nieco więcej, nadszedł moment, w którym dobrze by było dorzucić się do domowego budżetu, żeby mąż mnie nie kopnął w moje cztery litery za lenienie się. Muszę jednak wspomnieć, że moje cztery litery wyglądają całkiem nieźle, gdyż siedząc tyle w domu miałam czas na te różne fitnessy i dietki i inne takie dyrdymały. Zaczęłam więc zastanawiać się, co ja takiego mogłabym w życiu robić, skoro nigdy pracą się nie skalałam. Praca od do też mi średnio pasowała, a dyszący nad głową oddech szefa napawał mnie przerażeniem tak wielkim, że gdy tylko o nim pomyślałam, musiałam zjeść słodki batonik energetyczny, oczywiście siedząc na rowerku stacjonarnym, żeby chociaż gram tłuszczu mi się nie osadził na zadku. Bo w cycki mogłoby pójść, ale nie od dziś wiadomo, że to jednak zawsze idzie w tył. Szukałam ofert pracy, które odpowiadałyby moim wymogom, jednak szło mi to wyjątkowo opornie. Starałam się, naprawdę się starałam. Jednak samymi staraniami nic się nie osiągnie. W tak zwanym międzyczasie dzielącym przeglądanie kolejnych ofert, oglądałam filmiki na znanej platformie internetowej. W końcu mnie olśniło. Zaczęłam się zastanawiać ile można zarobić na youtube. Wzięłam się za szukanie informacji na ten temat i informacje, które zdobyłam, okazały się zadowalające. Postanowiłam, że założę własny kanał.

Przede mną pojawiło się najtrudniejsze zadanie. Wpaść na genialny pomysł, doznać objawienia, albo po prostu usłyszeć od kogoś, o czym mogłabym nagrywać takie filmiki. Zaczęłam pytać męża. Później dzieci. Nawet rozmawiałam z kotem. Ale oświecenie nie nadchodziło, pomysłu nie było, a stan konta nie zaczął gwałtownie się zwiększać. Jednak pewnego sierpniowego przedpołudnia, kiedy po idealnie zbilansowanym posiłku przedtreningowym ruszyłam w stronę mojej mini siłowni. No jasne! Przecież tyle wiem o zdrowym odżywaniu i ćwiczeniach. Dlaczego nie miałabym nagrywać właśnie o tym?

Nadszedł moment przygotować. Wymyśliłam nazwę kanału, założyłam konto, kupiłam wypasiony zestaw leginsów i staników sportowych, poszłam do fryzjerki i kosmetyczki (przecież na wizji muszę dobrze wyglądać) i spisałam tematy pierwszych kilku odcinków. Jak się później okazało, nagranie dobrego filmiku nie było takie proste. Musiałam sporo zainwestować w sprzęt, przystosowanie pomieszczeń, a także w swoje piękno. Ostatecznie udało się dodać pierwszy filmik, który po tygodniu osiągnął aż dziesięć odsłon. Nie był to szczyt marzeń, ale nie poddałam się. Nagrywałam wciąż i wciąż. Aż pewnego dnia zobaczyłam zmianę na koncie. Pokazałam ją mężowi, uszczęśliwiona, że się udało. Mąż widząc kwotę stwierdził, że tyle to mi nawet na lakier do paznokci nie wystarczy i właściwie mogę już sobie siedzieć i nic nie robić.

Czyszczenie pralki

Czyszczenie pralki

Przy sprzątaniu łazienki i różnych urządzeń domowych, często zapomina się o pralce. Warto wiedzieć, że czyszczenie pralki octem i sodą jest jednym z najłatwiejszych i najtańszych sposobów. Ponieważ ocet i soda oczyszczona są produktami, które można dostać w każdym sklepie i są dość tanie. Natomiast środki specjalnie do tego przeznaczone są dosyć drogie.
Najpierw warto wyjąć szufladkę na proszek i dokładnie ją wyczyścić roztworem wody z octem i z sodą, najlepiej za pomocą miękkiej szczoteczki. Należy to zrobić dość dokładnie, gdyż zbiera się tam brud i kurz z prania oraz resztki proszku w połączeniu z wilgocią mogą spowodować pojawienie się pleśni. Można także wyjąć szufladkę na proszek z pralki i włożyć ją do roztworu wody z octem, dzięki czemu łatwiej będzie ją wyczyścić.
Czyszczenie pralki octem i sodą nie dość, że jest bardzo oszczędną opcją to jeszcze bardzo ekologiczną, ponieważ nie używa się przy tym żadnej chemicznej substancji, tylko naturalne, spożywcze środki. Gdy zaniedbamy naszą pralkę i nie będziemy jej czyścić, możemy mieć problemy z praniem. Nasze ciuchy mogą bardzo brzydko pachnieć i być nie do końca czyste. Konieczne jest także wyczyszczenie filtra w pralce z wszelkich włosów, czy innych brudów, gdyż może ona źle działać, gdy tego nie wykonamy.
Kolejno można puścić pranie bez ubrań, dodając tylko ocet i sodę do szufladki na proszek i nastawiając temperaturę 90 stopni Celsjusza. Wykonując taki cykl prania, wyczyścimy naszą pralkę z wszystkich zanieczyszczeń, pozostałości z ubrań, czy ewentualnej pleśni. Chronimy przy tym nasze środowisko, nie wprowadzając dodatkowo żadnych chemicznych związków, co jest ważne dla zwierząt i roślin zamieszkujących wszelkie wody. Zapobiegamy również ewentualnemu odkładaniu się kamienia w pralce, który to ocet potrafi doskonale usunąć, bez żadnego problemu. Dlatego czyszczenie pralki octem i sodą jest tak ważne, by nie zepsuła nam się zbyt szybko.
Metoda ta była już stosowana przez nasze mamy i babcie, dlatego warto kontynuować tą tradycję, gdyż jest ona naturalna. Ponadto taki sposób czyszczenia jest prawie bezproblemowy i nie zajmuje dużo czasu. Wystarczy raz w miesiącu wykonać taki zabieg i mamy pewność, że nasza pralka będzie dobrze wyczyszczona. Ponadto na pewno nie będzie problemu z pojawieniem się pleśni, tym samym nieciekawym zapachem. Cała operacja trwa około kilkanaście minut plus dodatkowo czas pustego prania, co nawet dla zabieganych osób nie będzie stanowiło żadnego problemu, gdyż można przy tym wykonywać inne czynności domowe.
Dla osób, które uważają ekologiczne sposoby sprzątania za dziwne lub niewykonalne, czyszczenie pralki octem i sodą może być małym krokiem do przekonania się, by zadbać o naszą planetę bardziej, niż to robimy codziennie. Dzięki temu wzrośnie nasza świadomość o ekologii i będziemy ciekawi innych metod, które również mogą okazać się wcale nie takie trudne. Przy okazji czyszczenia pralki, ocet i soda mogą posłużyć również do prania białych rzeczy, by przywrócić im dawną biel lub by usunąć upartą plamę, która nie chce zejść.

Czy do Turcji potrzebny jest paszport?

Czy do Turcji potrzebny jest paszport?

Turcja to jeden z najczęściej wybieranych przez Polaków miejsc urlopowych. Ten muzułmański kraj położony jest nad Morzem Śródziemnym i Morzem Czarnym, co gwarantuje kilometry pięknych plaż i ciepłą wodę z uwagi na bardzo gorący, południowy klimat. Turcja to także miejsce, w którym znajduje się bardzo wiele ciekawych kurortów, które oferują hotele i pensjonaty we wszystkich klasach cenowych. Kraj jest także bardzo interesujący pod względem licznym możliwych wycieczek fakultatywnych. Ludzie, którzy nie lubią spędzać całego urlopu na plaży mogą w Turcji podziwiać imponujące zabytki pochodzące jeszcze z czasów starożytnych, kiedy tereny te zamieszkałe były przez Greków. Zachwycać mogą także elementy architektury napływowych ludów tureckich, którzy na ziemiach Azji Mniejszej zaszczepili orientalną kulturę islamu. W Turcji spotkać się można więc z bogato zdobionymi meczetami, które zwiedzać można i warto to uczynić, ale trzeba też pamiętać o lokalnych zwyczajach takich jak ściąganie butów przed wejściem do świątyni. Turcy mogą poszczycić się także bardzo charakterystyczną kuchnią, zamiłowaniem do parzenia kawy i ubieraniem się w interesujące, kipiące orientalizmem stroje.

Turcja nie jest w Unii Europejskiej, chociaż czasami zgłasza aspirację do przystąpienia do Wspólnoty. Przeszkodą jest nie tylko położenie geograficzne (97% kraju w Azji), ale też przede wszystkim ustrój państwowy, w którym demokracja nie koniecznie jest priorytetem. Wielu Polaków mimo wszystko zastanawia się czy do Turcji potrzebny jest paszport. Oczywiście, że tak! Niestety, możliwość podróżowania tylko z dowodem osobistym Polacy mają tylko na terenie UE; w Turcji celnicy przeprowadzają normalne kontrole i wklepują pieczątki do dowodów. Mało tego, warto pamiętać o tym, że należy wykupić wizę. Można to zrobić za pośrednictwem oficjalnej rządowej strony internetowej lub po prostu na lotnisku. W pierwszy wypadku koszt inwestycji wyniesie dwadzieścia dolarów, w drugim będzie on już parę dolarów większy. Należność można uiścić używając dowolnej karty kredytowej, system automatycznie przeliczy złotówki na dolary według aktualnego kursu. Paszport natomiast musi być ważny aż 180 dni przed wjazdem na terytorium Turcji. Warto więc sprawdzić swój dokument przed wylotem na wakacje; każdy brak dopełniania formalności może być później niezwykle bolesny. Wiza do Turcji obowiązuje na maksymalnie 90 dni pobytu na przestrzeni 180 dni. Jest o tyle wygodne, że możemy pojechać np. na tydzień urlopu do tego kraju, a potem wrócić za parę miesięcy na tej samej wizie. Nie trzeba uiszczać kolejny raz tej samej opłaty, co jest oczywistą korzyścią dla urlopowego portfela. Wszelkie inne informacje, które warto na bieżąco śledzić podaje oficjalna strona internetowa ambasady Polski w Turcji mieszcząca się w stolicy tego kraju, Ankarze. Znajdują się tam informacje na temat tego, co jest przydatna, aby podróż przebiegła bez niepotrzebnych komplikacji. W ramach jakichkolwiek problemów jest to instytucja, do której można się zwrócić.

Czysty nosek noworodka

Czysty nosek noworodka

Każda z mam każdego dnia dokłada wszelkich starań, aby jej dziecko było zawsze czyste i zadbane, a warunki w których przebywa sprzyjały prawidłowemu rozwojowi maluszka.
Właściwa higiena dziecka, już od pierwszych chwil po narodzeniu jest bardzo istotną kwestią, mającą bezpośredni wpływ na zdrowie, oraz samopoczucie noworodka.
Już kompletując wyprawkę dla przyszłego potomstwa, należy zwrócić szczególną uwagę na produkty służące do mycia, oraz pielęgnacji brzdąca.
Wśród wielu kosmetyków, które spotkamy na sklepowych półkach, wybierajmy te których skład jest krótki, oraz jak najbardziej naturalny.
Skóra noworodka jest bardzo delikatna i skłonna do podrażnień, dlatego ze szczególną uwagą wybierajmy kosmetyki dla noworodka, aby nie narażać naskórka dziecka, na działanie szkodliwych substancji.
W trosce o właściwą pielęgnację maluszka, poza standardowymi kąpielami, warto również zadbać o higienę małych uszek, oraz o czyszczenie noska noworodka.
W pielęgnacji uszu, nie zaleca się stosowania patyczków higienicznych. W zupełności wystarczy nam gazik nasączony wodą, nawinięty na nasz palec. Z jego pomocą w delikatny sposób oczyścimy małżowinę uszu dziecka, jak i jego płatki.
Czyszczenie nosa noworodka, jest równie istotnym elementem pielęgnacji jak i codzienna kąpiel.
Dziecko w pierwszych miesiącach życia, oddycha głownie przez nosek, dlatego tak ważne jest, aby był on w dobrej kondycji, oraz zachowywał pełną drożność.
W wyprawce każdej z mam, powinny znaleźć się produkty, oraz akcesoria, które umożliwią nam oczyszczenie małego nosa.
Zadbajmy o to, aby zawsze mieć w domu sól fizjologiczną, roztwór soli morskiej dostosowany do wieku dziecka, aspirator umożliwiający szybkie odciągniecie wydzieliny. W tym celu możemy zakupić również standardową gruszkę do nosa, jednak aspirator jest bezpieczniejszym rozwiązaniem.
Poza tymi akcesoriami, zaopatrzmy się również z gaziki, oraz płatki kosmetyczne dla noworodków.
Gdy nasz malec jest całkiem zdrów i jego nosek jest drożny, wystarczy każdego wieczora, wpuścić do każdego otworu nosowego po kropelce soli fizjologicznej i po chwili położyć dziecko na brzuszku. Zanieczyszczenia z noska, spłyną wraz z solą i usuniemy je bez problemu wacikiem kosmetycznym, bądź gazikami.
Sól fizjologiczną, możemy zastąpić roztworem soli morskiej. W większości aptek, bez najmniejszego problemu zakupimy sól morską w postaci sprayu. Dzięki takiemu sposobowi aplikacji, mamy szanse aby produkt dotarł głębiej no noska dziecka, a tym samym skuteczniej go oczyścił.
Dla zdrowego noworodka, taki sposób oczyszczania nosa raz dziennie, powinien być w zupełności wystarczający.
Jednak gdy nasza pociecha zmaga się z katarem, należy wykonywać te czynności kilka razy w ciągu dnia, za każdym razem usuwając nadmiar wydzieliny aspiratorem, bądź gruszką aby nie dopuścić do rozwoju poważniejszej infekcji.
Dbajmy o noski naszych dzieci, z największą uwagą.
Odgrywają one bowiem, bardzo ważną rolę w codziennym oddychaniu naszego malca. Nie tylko dbają o poziom nawilżenia wdychanego powietrza, ale i oczyszczają je, dlatego ważne aby były w dobrej kondycji każdego dnia.

Jak przyrządzić kurczaka?

Jak przyrządzić kurczaka?

Kuchnia to obszar, którego w zasadzie nie można ogarnąć. Z tym stwierdzeniem zgodzą się zapewne ci wszyscy, którzy w tym obszarze w jakiejś mierze funkcjonują. Gdybyśmy bazowali li tylko na starych przepisach, być może takie ogarnięcie by się udało, ale przecież tak nie jest. Co rusz pojawiają się jakieś nowe rozwiązanie. Prawdę mówiąc, kuchnia to taka niekończąca się historia. Zresztą możemy to sami zaobserwować, bo wokół nas ciągle ktoś coś gotuje i dzieli się swoimi uwagami na ten temat. Telewizja, internet czy tematyczna prasa to podstawowe źródła wiedzy kulinarnej. Nawet największe beztalencie kulinarne ma realne szanse an to, by w końcu coś samemu upichcić. Czemu nie? A może ktoś jednak odnajdzie w sobie zmysł kucharza. Wszak „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. To konkretna sytuacja powoduje, że człowiek uruchamia w sobie jakieś dodatkowe moce. Wróćmy jednak do kwestii kulinarnych, bo to wszak tym tematom ma być poświęcony niniejszy artykuł. Nie trzeba nikomu jakoś specjalnie nikomu tłumaczyć, że osoba, która zaczyna swoją przygodę z gotowaniem staje przed dużym wyzwaniem. Jednocześnie trzeba też podkreślić, że małymi kroczkami i wytrwałością dochodzi się do celu. Na początku takiej kucharskiej drogi nie bardzo wiemy np. czym przyprawić kurczaka, ale po pewnym czasie okazuje się, że to zadanie będzie należało do jednych z łatwiejszych. A tak nawiasem mówiąc, to, czym przyprawić kurczaka, zależy od każdego z nas. Jedni użyją do tego soli, pieprzu i słodkiej papryki, inni z kolei idą w bardziej egzotyczne klimaty i do kurczaka dodają curry. To jednak nie wszystkie możliwości, bo tych jest całe mnóstwo i trudno byłoby w niniejszym artykule je wymienić. Tak naprawdę trudno jest od tak odpowiedzieć na pytanie, czym przyprawić kurczaka, bo każdy ma jakieś swoje sposoby na tego smacznego jak by nie było ptaka. Potrawy z kurczaka to chyba te podstawowe w naszym menu. Możemy kurczaka przyrządzać rzeczywiście na wiele sposobów i każdy smakosz znajdzie coś dla siebie. Zresztą jedzenie drobiu jest jak najbardziej wskazane. Pod warunkiem oczywiście, że będziemy kupowali dobrej jakości mięso. Czasami trzeba rzeczywiście się wysilić, żeby takowe udało się nam kupić, ale za to potrawa z takiego mięsa będzie rzeczywiście smaczna. Potwierdzą to zapewne ci wszyscy, którzy takie praktyki stosują. Najlepiej byłoby, żeby takiego ekologicznego kurczaka można było wyhodować sobie samemu, ale to nie zawsze jest możliwe. Chociaż, są osoby, które tak właśnie postępują, bo wychodzą z założenia, że dobre mięso to podstawa. To prawda. Wówczas dopiero wiemy, co jemy.
Na koniec podajmy jeszcze kilka pomysłów na dania z kurczaka. Otóż, można takiego ptaka upiec w całości w piekarniku. Można podzielić go na porcje i też upiec. Można kurczaka nafaszerować i potem podać z jakąś dobrą surówką i ziemniakami. Nie zapominajmy też klasycznych dewolajach przyrządzanych z piersi kurczaka. To dopiero smaczna rzecz! Piersi kurczaka można tez podać panierowane jak schabowy lub w płatkach migdałowych. Długo by jeszcze trzeba było ciągnąć ten temat, ale musimy kończyć.

Samochodowe wnętrze

Samochodowe wnętrze

Samochód to w obecnej dobie już nie luksus, ale rzecz podstawowa. Trudno byłoby nam dzisiaj funkcjonować bez auta. No cóż, człowiek ma to do siebie, że nader szybko przyzwyczaja się mniejszych czy większych luksusów i później chętnie z nich na co dzień korzysta. Gros osób dojeżdża do pracy własnym autem, bo nie ma innych możliwości. Ale samochód to również jego sprzątanie.
Czyszczenie wnętrza samochodu to działanie, które co jakiś czas trzeba przeprowadzać w swoich autach, bo w przeciwnym wypadku zapanuje w nich, oględnie mówiąc, nieład. Czyszczenie wnętrza samochodu jest szczególnie istotne w sytuacji, kiedy jeździ nim alergik, który jest uczulony na kurz i roztocza. Z alergią nie ma żartów, ale tego chyba nie trzeba nikomu jakoś specjalnie tłumaczyć. To zresztą temat na inny artykuł.
Czyszczenie wnętrza samochodu można dokonać we własnym zakresie, bo to przecież znów nic trudnego. Poza tym, jeśli będziemy to robili systematycznie, nie będzie to aż taka znów wielka robota. Trzeba tylko zaopatrzyć się w odpowiednie sprzęty i detergenty, a sprawa okaże się nader prosta. Ale można też taką usługę zlecić profesjonalistom i wówczas będzie jeszcze prościej. Czemu nie? Jeśli ktoś nie ma po prostu czasu to jest to zdecydowanie dobre rozwiązanie. Takie usługi z powodzeniem można znaleźć w myjniach samochodowych. Oczywiście, w takich, w których pracę wykonuje człowiek, nie tylko same automaty. Wiadomo przecież, że myjnia bezdotykowa sprawy nie załatwi. Najlepiej czyścić wnętrze auta wtedy, kiedy na dworze nie jest ani za ciepło, ani za zimno. Jeśli tapicerka będzie wysychała za szybko, mogą na niej pozostać zacieki. Jeśli natomiast temperatura na zewnątrz nie będzie sprzyjała wysychaniu, będziemy zmuszeni siedzieć na mokrych fotelach, a to nie jest przecież przyjemne.
Skoro już jesteśmy przy temacie sprzątania to warto w tym miejscu podkreślić, że na naszym rynku funkcjonuje stosunkowo dużo firm, które specjalizują się w zakresie szeroko pojętego sprzątania. Co więcej, systematycznie też rośnie zainteresowanie na tego typu usługi. Nic zresztą w tym dziwnego, bo ludzie maja coraz mniej czasu na różne rzeczy, w tym i na regularne sprzątanie. Coraz więcej czasu spędzamy w pracy i takie są tego skutki. Nie dbamy odpowiednio o siebie. Mało się ruszamy, nieodpowiednio odżywiamy, nieustannie jesteśmy w biegu. To nie są dobre prognozy i warto przyjrzeć się temu, co robimy na co dzień, kiedy jeszcze jest czas na ewentualne zmiany. A co ma do tego sprzątanie? Ma, bo to też jakaś aktywność i warto się w nią zaangażować. Osiągniemy dwie korzyści. Po pierwsze, zajmiemy się czymś innym niż pracą, co może mieć w niektórych przypadkach wręcz zbawienne skutki, bo oderwiemy się od zawodowego kieratu. Po drugie, odczujemy zapewne dużą satysfakcję z tego powodu, że uporządkujemy sobie własne cztery kąty. Takie zajęcie może mieć wręcz terapeutyczną moc, więc warto tak postępować. Każdy jednak ma wolny wybór i trudno byłoby komukolwiek cokolwiek narzucać. Zresztą gdyby wszyscy myśleli tak samo i robili to samo, świat byłby po prostu nudny.

Czym sprać długopis?

Czym sprać długopis?

Plamy z długopisu to odwieczny problem każdej mamy. Już po pierwszym dniu w szkole, zdarza się, że na nowej bluzce czy spodniach naszego dziecka znajdujemy tego typu plamy. Jednakże, problem nie dotyczy tylko dzieci. Często pisząc coś w pośpiechu, nawet nie zauważamy, że na naszej nieskazitelnie białej bluzce, widnieje ślad po długopisie. Okazuje się, że są to jedne z najczęstszych zabrudzeń.Jak sobie z nimi radzić? Czym sprać długopis? Przedstawię kilka prostych sposobów, aby tego typu plamy, nie spędzały wam więcej snu z powiek. Sposoby te są dziecinnie proste, a przy tym nie wymagają dużego wkładu finansowego.
Kwaśne mleko- wystarczy namoczyć zabrudzone ubranie w kwaśnym mleku, na kilka godzin. Następnie wypierz je w pralce z dodatkiem płynu lub proszku do prania.
Kwasek cytrynowy- zaplamione miejsce zwilż zimną wodą. Jeżeli plama jest świeża staraj się usunąć ręcznikiem papierowym lub bawełnianą szmatką jak największą ilość tuszu. Posyp plamę kwaskiem cytrynowym. Po kilku minutach obficie opłukaj zimną wodą i upierz jak zwykle. Ten sposób najlepiej sprawdzi się na wełnie i jedwabiu.
Szare mydło- znajduje się prawie w każdym domu, a nadal niewiele osób wie jak wiele ma ono zastosowań. Idealnie sprawdzi się również w tym przypadku. Plamę z długopisu należy natrzeć szarym mydłem a następnie uprać w ciepłej wodzie. Ta metoda sprawdzi się przy plamach na jeansach i innych grubych tkaninach.
Woda kolońska- miejsce zabrudzone namocz wodą kolońską, następnie potrzyj tak, żeby wniknęła w tkaninę. Wodę kolońską pozostaw w takim stanie na kilka minut po to, by mogła spokojnie zadziałać poprzez wejście w reakcję z plamą po długopisie. Po upływie czasu zetrzyj plamę miękką szmatką namoczoną w wodzie. Zamiast szmatki idealnie sprawdzą się również ręczniki papierowe.
Gumka do ścierania- jeśli plama nie jest stara lub zaschnięta, możesz spróbować usunąć ją zwykłą gumką do ścierania. Ważne jest, aby nie była to plama po długopisie żelowym.
Za każdym razem, należy pamiętać, że próba odplamiania, może pozostawić ślad na naszym ubraniu. Bądźmy bardzo ostrożni, zwłaszcza jeżeli problem dotyczy delikatnych tkanin lub ubrań o białym kolorze. Warto w takiej sytuacji przeprowadzić test na niewielkim skrawku materiału lub na podszewce, jeśli dana rzecz ją posiada. Jak przy większości plam, tak i w przypadku plam z atramentu lub tuszu bardzo istotny jest czas. Im szybciej zabierzesz się za ich usuwanie, tym większa szansa, że uda Ci się ich całkowicie pozbyć. Stare, zaschnięte, kilkudniowe plamy są trudniejsze do wywabienia i wymagają dłuższego namaczania w odplamiaczu, co nie zawsze jest dobre dla danej tkaniny.
Chociaż plamy z długopisu słyną z tego, że są ciężkie do usunięcia, pamiętajmy, że usunięcie ich nie jest niemożliwe. Wystarczy tylko użyć odpowiednich środków. Często nie musimy kupować drogich detergentów, zwłaszcza jeśli mamy pod ręką szare mydło, kwasek cytrynowy, wodę kolońską czy gumkę do ścierania. Mam nadzieję, że dzięki moim poradom, przekonasz się, że ,,nie taki diabeł straszny jak go malują”.