Przywileje pracodawcy

Skończył się właśnie weekend i wszyscy wracamy do swoich prac. Jedni z wielką chęcią, a inni z bólem żołądka i mocno przeciętnym nastawieniem. Jest to oczywiście spowodowane tym, jaki charakter pracy wykonujemy i jak udało nam się jak to mówią ,,ustawić” w życiu. Ja wspominając swoje dotychczasowe prace, mówiąc szczerze mam także mieszane uczucia. Jeśli chodzi o aspekt finansowy, to nigdzie nie było bardzo źle, ale często zdarzało się tak, że trafiłem na pracę rodem z horroru, w której trzeba było pracować ciężko, jak w kamieniołomie, lub na pracodawcę, który był szalony i miał pewnego rodzaju uszczerbek na psychice. Jednakże każda praca i każdy człowiek czegoś uczą i trzeba umieć wyciągać wnioski, oraz czerpać doświadczenie życiowe nawet z niefajnych sytuacji, w których czujemy się niekomfortowo. Takie podejście też mam i dzięki temu czasem udaje się wytrzymać w naprawdę skrajnych sytuacjach. Ostatnio wraz ze znajomym zastanawialiśmy się, czy pracodawca może wysłać pracownika na urlop, gdy ten czuje się przemęczony i wyraźnie widać, że nie jest w pracy sobą, nie przynosi zysków i nie jest efektywny. Stwierdziliśmy z uśmiechem i lekko angielskim humorem, że w naszym kraju jest to niemożliwe i taki pracownik zostałby od razu zwolniony. Oczywiście nie jest u nas w Polsce aż tak źle i co prawda zdarzają się takie sytuacje, ale gdy szef traktuje dobrze swoich pracowników i ceni ich pracę, oraz wkład w rozwój firmy, to z pewnością nie mógłby sobie pozwolić na to, by wyrzucić świetnego i przynoszącego duże zyski pracownika tylko dlatego, że ten ma zły okres. Zrobiłby wręcz przeciwnie i w mojej ocenie powinien właśnie na wyżej opisany urlop taką osobę wysłać. Pracowników najczęściej szanuje się wtedy, gdy są oni obsadzeni na bardzo ważnych stanowiskach. Od razu do głowy przychodzi mi opowieść mojego dobrego przyjaciela, który jest programistą w jednej z bardzo bogatych i prężnie rozwijających się korporacji. Powiedział mi on kiedyś, że prędzej to on zwolni szefa, niż szef jego. Było to oczywiście przekoloryzowane i powiedziane pod kątem humorystycznym, ale było w tym bardzo dużo pracy, gdyż mój przyjaciel wzniósł się taki poziom, którego jego szef nie jest w stanie przeskoczyć za żadne skarby. Powiedziałem mu więc, że ma pracę marzeń i nie musi się zupełnie obawiać o utratę pracy, a jeśli tak się stanie, to chyba tylko w przypadku, gdy sam się z niej zwolni. Właśnie ten przyjaciel jeździ często na takiego rodzaju urlopy, w których szef wysyła go w nagrodę za to, że wykonał cudowną pracę w ostatnich miesiącach. Robi się tak z reguły wtedy, gdy firma ma luźniejsze 2 tygodnie i najlepsi pracownicy mogą gdzieś wyjechać i naładować tak zwane akumulatory, oraz wrócić w nowym miesiącu i mieć zdwojoną siłę do pracy, oraz realizacji postanowionych celów. Reasumując więc, pracodawca jak najbardziej może i czasem nawet powinien wysłać swojego pracownika na urlop, jeśli widzi, że ten stracił efektywność, ale wiemy, że jest świetnym pracownikiem i potrzebuje swoistego resetu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *