Praca przy rynnach

0
230
Praca przy rynnach

Przez całe swoje życie wykonujemy różnego rodzaju zajęcia i staramy się zawsze pracować, by utrzymać się i mieć na podstawowe wydatki. Nie zawsze wykonujemy pracę marzeń i pewnie każdy z nas chociaż raz w życiu miał taką sytuację, że musiał podjąć się zajęcia, o którym nie miał bladego pojęcia. Taką sytuację przeżyłem na własnej skórze, gdy przeprowadziłem się po raz pierwszy z mojej wioski do dużego miasta, gdyż chciałem rozpocząć nowe życie i spróbować kolejnego rozdziału w nim. Kilka dni przed tym, jak się przeprowadziłem, znalazłem w internecie mieszkanie i byłem na jego wizytacji, by sprawdzić jak wygląda w środku i czy jest tak ładne jak na zdjęciach. W takich sytuacjach trzeba być mocno przezornym i nie wierzyć zdjęciom, gdyż wiemy jak to czasem wygląda i jak mogą być one podkręcone w programach, by oferta wyglądała atrakcyjniej wizualnie. Mieszkanie wyglądało na całe szczęście tak samo jak w ogłoszeniu i mogłem się tam wprowadzić, wraz z drugą osobą, która także szukała mieszkania i zostałem z nią połączony, by płaciło nam się lepiej za wynajem. Bałem się, że nie będę w stanie pokryć całości kosztów z moich pierwszych wypłat, a koszta na pół wyglądały bardzo kusząco. Po zakwaterowaniu i aklimatyzacji, zacząłem od razu szukać pracy i złożyłem swoje ogłoszenie na internecie w naprawdę wielu miejscach. Znajomi mówili mi, że w dużym mieście nie będę miał żadnego problemu ze znalezieniem jakiegokolwiek zatrudnienia i że wystarczy dzień, może dwa, a ktoś odezwie się do mnie z pewnością i moje ogłoszenie zostanie zauważone. Tak też się wydarzyło i trafiła mi się praca w firmie, która produkowała między innymi rynny, oraz wysyłała je do wielu państw w Europie. W ogłoszenie było napisane, że będzie to praca na dwie zmiany od 6 do 14 i od 14 do 22, czyli w trybie ośmiogodzinnym i będzie do czyszczenie rynien, oraz pakowanie ich w folię. Pasowało mi to i pojechałem na miejsce jeszcze w ten sam dzień, gdyż nie chciałem bez celu siedzieć na mieszkaniu i czekać, aż z nieba spadnie mi praca życia. Miałem bardzo dużą mobilizację i chęć podjęcia szybko zajęcia, które pozwoli mi się wkręcić i będę mógł po miesiącu otrzymać swoją pierwszą wypłatę. Zajechałem do pracy trzy godziny wcześniej, zanim miała rozpocząć się moja zmiana. W pierwszy dzień chciałem sprawdzić jak to wszystko wygląda od strony technicznej i dlatego też postanowiłem najpierw przyjrzeć się pracy doświadczonych już osób, a dopiero potem już z jakąś wiedzą rozpocząć swoją zmianę. Praca okazała się bardzo ciężka i mimo, że na jedno stanowisko miały przypadać dwie osoby, to było zupełnie inaczej i pracowałem tam sam. Taśma produkcyjna z rynnami szła bardzo szybko i była to robota w ogromnym stresie. Pracowałem tam tylko dwa miesiące, ale uważam, że i tak o dwa za dużo. W tym czasie uciekło stamtąd ponad 50% pracowników i praktycznie co kilka dni pojawiał się ktoś nowy i była tam ogromna rotacja. Najpierw mocno się dziwiłem, ale potem zrozumiałem dlaczego, gdyż traktując tak pracowników mało kto chciał się tam wykazać i związać się na dłużej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here